• Wpisów:14
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:10 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 498 / 288 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przez ostatnie tygodnie nie mam zielonego pojęcia kogo rad słuchać w stosunku do dzieci. W internecie pojawia się bardzo dużo sprzecznych informacji, lekarze też mają odmienne zdania, a już tym bardziej matki mnie otaczające. Dosyć długo czułam się zagubiona i każdy miał do mnie pretensje, że robię to tak a nie inaczej inni dawali przeróżne, sprzeczne rady bo przecież wiedzą najlepiej. I kogo tu słuchać?
Wreszcie postanowiłam słuchać swojej intuicji.
Patrząc na swojego syna widzę jak wiele rzeczy zaniedbałam przy jego wychowywaniu. Mam szansę to jeszcze naprawić ale będzie to kosztować wiele cierpliwości, zwłaszcza, że to straszny łobuz.
Nie mam zamiaru tego samego błędu popełnić z córką więc ostatecznie gdzieś w głębi mojego umysłu odzywa się głosik: weź się w garść dziewczyno! To twoje dzieci, musisz się zmienić dla nich. To twoje, małe czyste kartki...musisz je wypełnić wartościową treścią.
Nie chcę by moje dzieci były takie jak 90% społeczeństwa, nie mówię tu o tym, że mają być lekarzami, dobrze się uczyć itp. nie... mówię tu o życiu. Chcę by nie marnowały życia na zwykłą egzystencję, chcę by wiedziały czego chcą, by szanowały wszystko co mają i wiedziały że mogą o wiele więcej.
Tylko moje "chcę" bierze w łeb gdy sobie uświadomię, że skąd mają mieć przykład skoro aktualnie jestem tylko zmęczonym i wiecznie wkurwionym wrakiem człowieka?
Skąd mają wiedzieć co to miłość skoro własna matka nie potrafi im jej okazać?
Póki co oboje smacznie śpią co jest tak rzadkim zjawiskiem o tej porze. Ja mam przed sobą zeszyt i długopis i to jest ta moja mała chwila, mała szansa, nadzieja... że tym razem wszystko uda mi się uporządkować... że uda mi się wytrwać dla nich.

 

 
Codziennie uczę się być mamą dwójki wspaniałych dzieci ( 16 miesięczny Alex i 2 miesięczna Niki). Jednak równie dobrze mogę napisać jak bardzo, każdego dnia staram się nie zwariować. Bycie mamą to wielkie wyzwanie, a w szczególności w społeczeństwie gdzie większość ludzi chce upchać kobiety w roli kury domowej.
Mam 22 lata, moja przygoda z macierzyństwem rozpoczęła się "przypadkiem". Byłam kobietą która ledwo skończyła szkołę średnią chciała się rozwijać w każdy możliwy sposób, miała wielkie ambicje, marzenia, plany...
Dziś wszystko leży upchane w ciemnym kącie umysłu.
Z kobiety pełnej pasji zrobiono siłą kurę domową.
Nie karmiłam piersią - to bolało a w dodatku każdy zalecał inną "dietę kobiety karmiącej" co w rezultacie skutkowało kromką chleba z masłem.
Kocham swoje dzieci mimo, że nie wytrzymuję psychicznie gdy oboje zaczynają płakać a ja po prostu nie wiem co robić i płaczę razem z nimi.
Moja rola matki polega na ciągłych nerwach, śmiechu, płaczu, sprzątaniu domu, praniu,, prasowaniu, przewijaniu brudnych pieluch i co najgorsze - samotności.
Wciąż patrzę na zegar odliczając godziny do powrotu męża z pracy (jako kucharz pracuje czasami po 16 godzin dziennie).
Dom postrzegam jako wielkie więzienie w którym mnie zamknięto. Nie mogę spotkać się z ludźmi bo tak cholernie trudno doprowadzić wszystko do ładu z dwójką tak malutkich dzieci. Nie realizuję swoich pasji bo dopiero uczę się organizować czas dla siebie.
Czuję się cholernie samotna.
Czasami po prostu zastanawiam się jak to możliwe? Czyżbym była bez uczuć? Mam naprawdę piękne dzieci, dach nad głową, męża... a ja czuję się tak okropnie.
Jak to możliwe?
Może po prostu nie każda kobieta się do tego nadaje?
Może niektóre za bardzo pragną trochę wolności?
Może niektóre za bardzo pragną spakować walizki i wylecieć w kosmos...choć na chwilę... chwilę tylko dla siebie.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.