• Wpisów: 16
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis: 42 dni temu, 13:47
  • Licznik odwiedzin: 2 971 / 352 dni
 
jucundum
 
Codziennie uczę się być mamą dwójki wspaniałych dzieci ( 16 miesięczny Alex i 2 miesięczna Niki). Jednak równie dobrze mogę napisać jak bardzo, każdego dnia staram się nie zwariować. Bycie mamą to wielkie wyzwanie, a w szczególności w społeczeństwie gdzie większość ludzi chce upchać kobiety w roli kury domowej.
Mam 22 lata, moja przygoda z macierzyństwem rozpoczęła się "przypadkiem". Byłam kobietą która ledwo skończyła szkołę średnią  chciała się rozwijać w każdy możliwy sposób, miała wielkie ambicje, marzenia, plany...
Dziś wszystko leży upchane w ciemnym kącie umysłu.
Z kobiety pełnej pasji zrobiono siłą kurę domową.
Nie karmiłam piersią - to bolało a w dodatku każdy zalecał inną "dietę kobiety karmiącej" co w rezultacie skutkowało kromką chleba z masłem.
Kocham swoje dzieci mimo, że nie wytrzymuję psychicznie gdy oboje zaczynają płakać a ja po prostu nie wiem co robić i płaczę razem z nimi.
Moja rola matki polega na ciągłych nerwach, śmiechu, płaczu, sprzątaniu domu, praniu,, prasowaniu, przewijaniu brudnych pieluch i co najgorsze - samotności.
Wciąż patrzę na zegar odliczając godziny do powrotu męża z pracy (jako kucharz pracuje czasami po 16 godzin dziennie).
Dom postrzegam jako wielkie więzienie w którym mnie zamknięto. Nie mogę spotkać się z ludźmi bo tak cholernie trudno doprowadzić wszystko do ładu z dwójką tak malutkich dzieci. Nie realizuję swoich pasji bo dopiero uczę się organizować czas dla siebie.
Czuję się cholernie samotna.
Czasami po prostu zastanawiam się jak to możliwe? Czyżbym była bez uczuć? Mam naprawdę piękne dzieci, dach nad głową, męża... a ja czuję się tak okropnie.
Jak to możliwe?
Może po prostu nie każda kobieta się do tego nadaje?
Może niektóre za bardzo pragną trochę wolności?
Może niektóre za bardzo pragną spakować walizki i wylecieć w kosmos...choć na chwilę... chwilę tylko dla siebie.
tumblr_oufytkEqbv1vkidx6o2_500.jpg

Nie możesz dodać komentarza.